LA CUMPARSITA
krótka historia najsłynniejszego tanga
Kafejka "La Giralda" w urugwajskim Montevideo zajmuje specjalne miejsce w historii tanga. Właśnie tam w roku 1917 młody Gerardo Matos Rodriguez napisał (anonimowo) muzykę i słowa do tanga, którego pierwsze wykonanie powierzył orkiestrze Roberto Firpo. Gerardo był wówczas siedemnastoletnim młodzieńcem, który z trudem zarabiał na życie studiując równocześnie architekturę na Uniwersytecie w Montevideo. Dlaczego jednak chciał pozostać anonimowy - czy była to skromność? nieśmiałość? obawa przed narażeniem się na śmieszność? Firpo wiedział jedynie, że kompozytor ma na imię Gerardo, dopiero później odkryto tożsamość autora muzyki. Gerardo był człowiekiem młodym, dobrze wychowanym i wykształconym, ale chyba także trochę naiwnym. Za 20 pesos sprzedał prawa autorskie do utworu wydawnictwu Breyer. Po krótkim okresie powodzenia, utwór został zapomniany.
Siedem lat później, w roku 1924, mieszkający wówczas w Paryżu Gerardo spotkał dopiero co przybyłego do tego miasta ze swoją orkiestrą Francisco Canaro. Wtedy dopiero dowiedział się, że LA CUMPARSITA stała się olbrzymim przebojem. Enrique Maroni i Pascual Contursi ułożyli do tanga słowa, nazywając je "Si Supieras" - "Gdybyś wiedział". Całe Buenos Aires słuchało, tańczyło i kupowało zapis nutowy tanga, które odgrywane było dosłownie wszędzie - przy każdej okazji, na przyjęciach i koncertach. Wkrótce potem LA CUMPARSITA dotarła do Paryża, gdzie w owych czasach w modzie były takie tańce, jak charleston, shimmy, one-step czy boston, jednak wkrótce zaczęto tańczyć tylko CUMPARSITĘ.
Po odniesieniu tak wielkiego sukcesu w Paryżu, LA CUMPARSITA szybko podbiła cały świat, stając się wkrótce synonimem tanga.
Kolejne 20 lat Gerardo Matos Rodriguez spędził w większości w salach sądowych, starając się odzyskać swoje prawa jako autor najsłynniejszego tanga świata. W pierwszym procesie kompozytor zaskarżył wydawnictwa muzyczne Breyer i Ricordi - firma Breyer odsprzedała albowiem prawa do utworu na rzecz Ricordi. Po długiej sądowej batalii, wydawnictwo Ricordi zgodziło się wypłacać autorowi honorarium. W drugim procesie musiał on stawić czoła autorom słów - Maroniemu i Contursiemu - w końcu dodali oni słowa do muzyki bez jego zgody. Gerardo znów wygrał, wykorzystując argument, że sprzedał prawa do utworu, kiedy był jeszcze nieletni. Był to wprawdzie kruczek prawny, ale okazał się skuteczny.
W roku 1942 odbył się trzeci proces, w którym autor domagał się wycofania ze sprzedaży nagrania w wykonaniu Carlosa Gardela. Z kolei w czwartym procesie o odszkodowanie wystąpiły wdowy po Maronim i Contursim, starając się odzyskać choć część dochodów, które należały się ich zmarłym mężom jako autorom słów. W końcu postanowiono, że wszystkie kwestie sporne zostaną ostatecznie rozstrzygnięte w drodze arbitrażu, a wydanie orzeczenia powierzono legendarnemu kompozytorowi tang Francisco Canaro, jako przewodniczącemu Argentyńskiego Stowarzyszenia Autorów i Kompozytorów (SADAIC).
W dniu 10 września 1948, Canaro wydał orzeczenie zawierające 8 punktów. Najważniejsze z nich były pierwsze trzy, na mocy których spadkobiercy Contursiego i Maroniego nabyli prawo do otrzymywania 20% kwot praw autorskich należnych z tytułu wykonywania i odtwarzania tanga. Drugi punkt mówił, że opłaty związane z nowymi nagraniami i wykorzystaniem utworu w filmach dzielone będą zgodnie z przepisami SADAIC, za wyjątkiem przypadku, kiedy odtwarzana jest tylko muzyka - wówczas obowiązywać będzie zasada 20%. W trzecim punkcie postanowiono, że jakiekolwiek nowe wydania słów mogą zawierać tylko dwa oryginalne teksty i żadnych innych. Pozostałe punkty dotyczyły podziału kosztów sądowych, praw autorskich już wypłaconych przed rozpoczęciem postępowania, prawem SADAIC do pobierania praw autorskich, jednorazowej wypłaty w wysokości 5.000 pesos na rzecz Jose Razzano (duet Gardel-Razzano) ze względu na straty, jakie poniósł w związku z procesem oraz postanowienia, że należne im 20% będzie dzielone równo pomiędzy spadkobierców Contursiego i Maroniego. Na tym zakończyły się sądowe batalie wokół CUMPARSITY.
Bardzo niewiele tang posiada różne słowa do tej samej muzyki. Czasami działo się tak, ponieważ oryginalny tekst był zbyt nieprzyzwoity, aby mógł być dalej używany, kiedy tango opuściło domy publiczne. W przypadku LA CUMPARSITY powodem była popularność utworu. Oryginalny tekst napisany przez Gerarda ma niewiele wspólnego ze słowami Maroniego i Contursiego (oryginalne teksty znaleźć można między innymi na płycie CD z wykonaniami na bandoneon Angela D'Agostino i Angela Vargasa). Istnieją także francuskie i amerykańskie wersje tekstu, podobnie zresztą jak i w innych językach.
Biorąc pod uwagę, że autor CUMPARSITY był w okresie pisania melodii zaledwie amatorskim pianistą, wielokrotnie podważano techniczne walory utworu. Gerardo napisał tylko dwie pierwsze części, a na dodatek pierwszej z nich brakuje wyraźnego taktu. Firpo dodał trzecią część utworu, a pierwszej przywrócił harmonię. Później jednak utwór zyskał taką sławę, że żadne słowa krytyki nie mogły osłabić jego popularności. Julio De Caro powiedział zresztą "Jest to muzyka, która pokonała wszystkie granice państwa całego świata, dzięki czemu stała się najsłynniejszym symbolem naszej muzyki tanecznej".
Astor Piazzola był bardziej szczery: "To najbardziej uboga rzecz na świecie" - powiedział odnosząc się do początkowego D-C-A-Fis - "ale jeśli dodamy dla wzbogacenia niską nutę, a na całość nałożymy melodię, stwarzamy ciekawy kontrapunkt. To tak jak z brzydką osobą, którą ładnie ubierzemy - to natychmiast poprawia wygląd. Tak właśnie można upiększyć CUMPARSITĘ - ładnym ubiorem".
Ostatnia rzecz, na którą chcielibyśmy zwrócić uwagę, to fakt, że najsłynniejsze tango w historii było po raz pierwszy nagrane jako muzyka na stronę "B" płyty. W roku 1917 wydawnictwo Victor zleciło nagranie kilku płyt jednej z najbardziej popularnych orkiestr tego okresu - Alonso-Minotto. Na każdej z nich miała ona nagrać dwa tanga - po jednym na każdą stronę płyty. Okazało się, że brakuje jednego utworu, więc ktoś zaproponował, aby jako "wypełniacz" nagrać LA CUMPARSITĘ. W ten oto sposób grający na pianinie Alberto Alonso, Minotto Di Cicco - bandoneon, Juan Trocoli i Juan Jose Castellano - skrzypce, przeszli do historii muzyki. Oczywiście, podobnie jak w przypadku wielu innych aspektów historii tanga, nie wszyscy zgadzają się z tą wersją wydarzeń. Niektórzy twierdzą, że pierwszego nagrania dokonał Firpo. W każdym bądź razie wydaje się, że w aranżacji pierwszego nagrania LA CUMPARSITY mieli swoją rolę zarówno Minotto jak i Firpo.
źródło: Tango.NET tłumaczenie: Biuro Tłumaczeń EURO
![[Rozmiar: 3316 bajtów]](../images/tangonalia.gif)